Dobry trener - człowiek wielu ról

Dobry trener - człowiek wielu ról

– Rola sportowego mentora nie jest łatwa, musi łączyć w sobie kompetencje psychologa i menedżera – podkreśla siedmiokrotna medalistka igrzysk paraolimpijskich i ambasadorka „Pomarańczowej Siły”, Alicja Jeromin... Zobacz więcej

Wyjątkowa lekcja WF-u dla uczniów z Zabrza

Wyjątkowa lekcja WF-u dla uczniów z Zabrza

Ogromne zaangażowanie, motywację i sportowy wysiłek pokazały drużyny w I rundzie edycji olimpijskiej Pomarańczowej Siły. Trzy tygodnie wspólnych ćwiczeń udowodniły nam, że... Zobacz więcej

Nowy plan gry

Nowe wyzwania i nowy plan gry w Pomarańczowej Sile!

Mając na uwadze aktualną sytuację epidemiologiczną i wynikającą z niej potrzebę ochrony zdrowia, podjęliśmy decyzję o czasowym zawieszeniu treningów w szkołach i klubach... Zobacz więcej

Świat oczami Marcina Ryszki – szczery wywiad z niewidomym mistrzem świata

Świat oczami Marcina Ryszki – szczery wywiad z niewidomym mistrzem świata

Nie widzi od ponad 20 lat – mistrz świata w pływaniu, zawodnik blind footballu i dziennikarz, który stawia przed sobą kolejne cele. Marcin Ryszka, ambasador programu Pomarańczowa Siła pokazuje, że sport ma niezwykłą siłę. Zobacz więcej

Współpraca i radość z pokonywania barier

Współpraca i radość z pokonywania barier

Sport jest doskonałą szkołą współpracy i przełamywania barier, czego dowodzą doświadczenia ambasadorów „Pomarańczowej Siły” – Alicji Jeromin i Marcina Ryszki. Zobacz więcej

Znamy 22 finalistów!

Znamy 22 finalistów!

Znamy 22 finalistów olimpijskiej edycji Pomarańczowej Siły 2019/2020! Dziękujemy za wszystkie fantastyczne zgłoszenia oraz za ogromne zaangażowanie. Cieszymy się, że teraz wspólnie zaczynamy etap sportowy, w którym przez 5 miesięcy będziemy razem z ambasadorami bawić się sportem - gratulujemy! Zobacz więcej

Zabawa bez barier

Zabawa bez barier. Sportowcy zapraszają dzieci z niepełnosprawnościami do wspólnych treningów

Włącz się do sportowej zabawy! Najpierw ogólnopolski konkurs dla szkół podstawowych, klubów i organizacji, pracujących z dziećmi z niepełnosprawnościami, a potem treningi pod okiem ambasadorów – sprinterki Alicji Jeromin, dziennikarza Michała Pola i pływaka Marcina Ryszki. Ruszyła specjalna, olimpijska edycja programu „Pomarańczowa Siła” Fundacji ING Dzieciom. Zobacz więcej

Niepelnosprawność u najmłodszych

Niepełnosprawność u najmłodszych a uprawianie sportu

Czy dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce mają możliwość i uprawiają sport? Na jakie bariery napotykają oraz czy obecna oferta programów doszkalających dla nauczycieli jest wystarczająca w tym zakresie? Tego dowiemy się z raportu na temat aktywności sportowej dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce, który został przygotowany na zlecenie Fundacji ING Dzieciom. Zobacz więcej

Michał Pol

Michał Pol. Attaché prasowy z przypadku, przyjaciel paraolimpijczyków z wyboru

O tym, z czego jest dumny, co ceni w sporcie i dlaczego angażuje się w ruch paraolimpijski mówi Michał Pol, czołowy polski dziennikarz sportowy, który wspólnie z Alicją Jeromin i Marcinem Ryszką został ambasadorem programu „Pomarańczowa Siła”, promującego sport wśród dzieci z niepełnosprawnościami. Zobacz więcej

Zamknij

Łączymy przez sport – sportowa zabawa dla dzieci z niepełnosprawnościami!

Integracja, edukacja i aktywizacja – tak będzie wyglądała zabawa w olimpijskiej edycji Pomarańczowej Siły. W ogólnopolskim konkursie wyłoniliśmy 22 finalistów, którzy pod okiem ambasadorów - Alicji Jeromin, Michała Pola i Marcina Ryszki będą trenować w programie Fundacji ING Dzieciom.

Zanim latem wszyscy będziemy kibicować polskim sportowcom na Igrzyskach Olimpijskich i Paraolimpijskich, dzieci zmierzą się w sportowej zabawie, poznając bliżej ideę sportu paraolimpijskiego. W specjalnej edycji ogólnopolskiego programu Pomarańczowa Siła, organizatorzy postawili na integrację poprzez sport, angażując do wspólnej aktywności dzieci o różnym stopniu sprawności.

Do wspólnej zabawy zakwalifikowały się 22 organizacje. Liczba nie jest przypadkowa, ponieważ nawiązuje do 22 dyscyplin na Igrzyskach Paraolimpijskich w Tokio w 2020 r. Finalistów wyłoniono w konkursie, w którym zadaniem było pokazanie, jak poprzez sport dzieci przełamują bariery. Uczestnicy wysyłali filmy, prezentacje i kolaże, pokazujące ich sportową pasję. Komisja konkursowa, w skład której wchodzili m.in. ambasadorzy Alicja Jeromin, Michał Pol i Marcin Ryszka, miała przed sobą trudne zadanie, aby wyselekcjonować 30 zgłoszeń, z których następnie pracownicy ING wyłonili 22 finalistów. Pełna lista uczestników dostępna jest na stronie www.pomaranczowasila.pl

- Już teraz jesteśmy bardzo zadowoleni, ponieważ widać, że potrzeba sportu u dzieci z niepełnosprawnościami jest duża i z naszym programem trafiamy właśnie w ten obszar. Jesteśmy przekonani, że w sportowym roku 2020 program fundacji będzie doskonałą formą integracji i pozwoli wszystkim na odnalezienie swojej siły właśnie w sporcie. Tym bardziej cieszymy się na wspólną zabawę. – mówi Agata Tomaszewska, prezeska Fundacji ING Dzieciom .

Zabawę czas zacząć!

Teraz olimpijska drużyna Pomarańczowej Siły rozpoczyna etap sportowy, który został podzielony na 5 rund, a każda z nich to inne sportowe wyzwanie. W ten sposób organizatorzy chcą pokazać dzieciom sport z różnych perspektyw, aby umożliwić wszystkim sprawdzenie się w różnych dyscyplinach. Na początku każdej z rund finaliści otrzymają sprzęt sportowy, zakupiony dzięki środkom przekazanym Fundacji ING Dzieciom przez ING Bank Śląski – za zaangażowanie pracowników w bieg „Biegnij Warszawo” – oraz dzięki współpracy z marką Decathlon. W etapie sportowym zadaniem zawodników będzie zabawa przy wykorzystaniu otrzymanego sprzętu w najbardziej kreatywny sposób. Zespół, który wykaże się największym zaangażowaniem w danej rundzie wygrywa wspólny trening ze sportowcami.

Do zabawy włączają się też ambasadorzy – Alicja Jeromin, lekkoatletka, medalistka Igrzysk Paraolimpijskich, Michał Pol, attaché prasowy polskiej reprezentacji podczas igrzysk paraolimpijskich, Marcin Ryszka, dziennikarz sportowy, w przeszłości pływak. Każdy z nich ma swoją niesamowitą historię związaną ze sportem paraolimpijskim, która może stać się inspiracją dla dzieci do rozpoczęcia swojej przygody w tej dziedzinie. Nowa formuła programu, stawia na zabawę, jak również metodyczne wsparcie dla nauczycieli i rodziców, dlatego do programu dołącza Zbigniew Lewkowicz – trener i koordynator kadry paraolimpijskiej.

- To inicjatywa, w której jako ambasadorzy chcemy zachęcać dzieci do uprawiania sportu i poprzez sport pozwolić im zawierać piękne przyjaźnie na całe życie. Nadesłane zgłoszenia pokazują, jak dużo energii jest w młodych zawodnikach, więc już teraz nie możemy się doczekać wspólnych treningów. Jestem przekonany, że w olimpijskiej edycji Pomarańczowej Siły czeka nas mnóstwo niezapomnianych emocji! – wyjaśnia Michał Pol..

Pracownicy ING wybiegali środki

Historia olimpijskiej edycji programu zaczęła się 6 października 2019 r. na linii startu „Biegnij Warszawo”, gdzie stawiło się 706 biegnących i 1 500 maszerujących pracowników ING. To był kolejny rekord Pomarańczowej Drużyny, która co roku w ten sposób wspiera swoją fundację. Dzięki zaangażowaniu pracowników, ING Bank Śląski przekazał Fundacji ING Dzieciom 145 600 złotych. Fundacja postanowiła, aby w roku 2020 zorganizować dla dzieci z niepełnosprawnościami coś nowego i wyjątkowego. Stąd pomysł na olimpijską edycję Pomarańczowej Siły. Przez ostatnie pięć lat program służył wspieraniu inicjatyw sportowych organizacji społecznych, rekomendowanych przez pracowników ING. W latach 2015-2019 Fundacja przekazała 27 organizacjom w całej Polsce w sumie 285 150 zł.

Kontakt dla mediów: Klaudia Mękal, tel.: 606 119 649, e-mail: k.mekal@arskom.pl.

Zamknij

Zabawa bez barier. Sportowcy zapraszają dzieci z niepełnosprawnościami do wspólnych treningów

Włącz się do sportowej zabawy! Najpierw ogólnopolski konkurs dla szkół podstawowych, klubów i organizacji, pracujących z dziećmi z niepełnosprawnościami, a potem treningi pod okiem ambasadorów – sprinterki Alicji Jeromin, dziennikarza Michała Pola i pływaka Marcina Ryszki. Ruszyła specjalna, olimpijska edycja programu „Pomarańczowa Siła” Fundacji ING Dzieciom.

Aktywna zabawa z najmłodszymi, metodyczne wsparcie dla nauczycieli i rodziców, a także przekazanie sprzętu sportowego dostosowanego do potrzeb osób z niepełnosprawnościami to główne założenia tegorocznej edycji programu „Pomarańczowa Siła”. Po 5 latach przyjął on nową formułę i jest kierowany do szkół podstawowych, klubów sportowych i organizacji opiekujących się uczniami z niepełnosprawnościami narządów ruchu, wzroku i słuchu.

- W edycji olimpijskiej zapraszamy do sportowej zabawy dzieci z niepełnosprawnościami. Chcemy, aby dobrze się bawiły i odkrywały swoją wewnętrzną siłę. Pomysł na zmianę formuły programu wziął się z realnej potrzeby. Wieloletnie obserwacje poparte wynikami zleconej przez nas diagnozy potwierdzają, że dzieci z niepełnosprawnościami mają utrudniony dostęp do zajęć sportowych, a oferowane im zajęcia często mają charakter terapeutyczny, a przez to segregacyjny. Zależy nam na tym, aby sport był okazją do bycia razem, współpracy i radości dla wszystkich dzieci, niezależnie od stopnia ich sprawności. – mówi Agata Tomaszewska, prezeska Fundacji ING Dzieciom .

Sport nie dla wszystkich?

Jak wynika z przygotowanej na zlecenie Fundacji ING Dzieciom diagnozy pt. „Aktywność sportowa dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce”, w przypadku uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi sport pełni szczególnie istotną rolę, wpływając nie tylko na poprawę kondycji fizycznej i rehabilitacji, ale także zwiększając aktywizację i integrację społeczną. Przytoczone w niej dane GUS wskazują, że w roku szkolnym 2016/17 w szkołach podstawowych uczyło się 73,3 tys. uczniów z niepełnosprawnościami. Pośród licznych barier, utrudniających lub nawet uniemożliwiających udział w zajęciach sportowych, autorka diagnozy Magdalena Kocejko wyróżniła ograniczenia osobiste, bariery społeczne, bariery środowiskowe i bariery systemowe. W celu ich przezwyciężenia szczególnie istotne jest zapewnienie szkołom sprzętu sportowego dostosowanego do niepełnosprawności, prowadzenie szkoleń dla kadry nauczycielskiej, a także kampanie informacyjne dla rodziców, mające na celu zniwelowanie lęków związanych z aktywnością sportową dziecka.

Pomarańczowa Siła – jak się zgłosić?

Pierwszym etapem jest konkurs dla organizacji, działających na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami. Mogą w nim wziąć udział szkoły i placówki publiczne, kluby sportowe i organizacje pozarządowe, które pracują z dziećmi (klasy 1-8 szkoły podstawowej). Program ma charakter integracyjny – można do niego zgłosić maksymalnie 12 zawodników, w tym przynajmniej 6 z niepełnosprawnością narządu ruchu, wzroku lub słuchu.

Aby wziąć udział w sportowej zabawie, wystarczy przygotować materiał multimedialny, prezentujący drogę do realizacji sportowej pasji. Forma jest dowolna – dzieci pod okiem opiekuna mogą nagrać film czy piosenkę, zrobić ciekawe zdjęcie czy przygotować prezentację multimedialną. Następnie opiekun wgrywa gotowy plik na stronie www.ingdzieciom.pl/pomaranczowasila.

Zapisy do konkursu potrwają do 16 lutego. Do kolejnego etapu zakwalifikują się 22 organizacje, które przygotują najbardziej kreatywne zgłoszenia, prezentujące zaangażowanie, integrację i przełamywanie barier. Liczba uczestników nie jest przypadkowa, bowiem podczas igrzysk paraolimpijskich sportowcy rywalizują właśnie w 22 dyscyplinach. Finalistów poznamy już 19 lutego.

Motywacja, wsparcie i wspólna zabawa

W nowej odsłonie program wspierają ambasadorzy – Michał Pol, Alicja Jeromin i Marcin Ryszka. Michał Pol jest dziennikarzem sportowym i attaché prasowym polskiej reprezentacji podczas igrzysk paraolimpijskich. Alicja Jeromin to aktywna lekkoatletka, medalistka Igrzysk Paraolimpijskich w Atenach, Pekinie, Londynie i Rio, startująca w grupie sprinterek bez całej lub części ręki. Marcin Ryszka, obecnie dziennikarz sportowy, w karierze sportowej odnosił wiele sukcesów w grupie niewidomych pływaków.

22 finalistów programu od lutego do czerwca weźmie udział w etapie sportowym. Każdy miesiąc upłynie pod znakiem innej, wskazanej przez specjalistów dyscypliny sportu. Zabawa każdorazowo zacznie się od wysyłki do szkół i organizacji sprzętu sportowego. Na stronie programu pojawi się film, na którym ambasadorzy zaproponują uczestnikom ćwiczenia. Zadaniem dzieci będzie aktywna zabawa przy wykorzystaniu otrzymanego sprzętu w najbardziej kreatywny sposób. Drużyna, która wykaże się największym zaangażowaniem w danym miesiącu, wygra wyjątkowe spotkanie z ambasadorami, którzy odwiedzą jej miejscowość i przeprowadzą niezapomniany trening.

- Sport przez całe moje życie był dla mnie najlepszym paliwem do działania i lekarstwem na całe zło. Nie mogę się doczekać spotkań z dzieciakami z całej Polski. Na pewno czeka nas świetna zabawa, a być może ktoś dzięki „Pomarańczowej Sile” złapie sportowego bakcyla? – zastanawia się Alicja Jeromin, medalistka igrzysk paraolimpijskich i ambasadorka programu „Pomarańczowa Siła” .

Pracownicy ING wybiegali środki

Historia olimpijskiej edycji programu zaczęła się 6 października 2019 r. na linii startu „Biegnij Warszawo”, gdzie stawiło się 706 biegnących i 1 500 maszerujących pracowników ING. To był kolejny rekord Pomarańczowej Drużyny, która co roku w ten sposób wspiera swoją fundację. Dzięki zaangażowaniu pracowników ING Bank Śląski przekazał Fundacji ING Dzieciom 145 600 złotych. Fundacja postanowiła, aby w roku 2020 zorganizować dla dzieci z niepełnosprawnościami coś nowego i wyjątkowego, stąd pomysł na olimpijską edycję Pomarańczowej Siły. Przez ostatnie pięć lat program służył wspieraniu inicjatyw sportowych organizacji społecznych, rekomendowanych przez pracowników ING. W latach 2015-2019 fundacja przekazała 27 organizacjom w sumie 285 150 zł w całej Polsce.

Zamknij

Niepełnosprawność u najmłodszych a uprawianie sportu

Czy dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce mają możliwość i uprawiają sport? Na jakie bariery napotykają oraz czy obecna oferta programów doszkalających dla nauczycieli jest wystarczająca w tym zakresie? Tego dowiemy się z raportu na temat aktywności sportowej dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce, który został przygotowany na zlecenie Fundacji ING Dzieciom.

Dane GUS wskazują, że w roku szkolnym 2016/2017 w szkołach podstawowych uczyło się 73,3 tys. uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym 24 tys. dziewcząt. Część dzieci z niepełnosprawnościami uczęszcza do szkół specjalnych. W analizowanym okresie było 794 takich placówek i uczęszczało do nich 24,3 tys. uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Szkoły te mieszczą się przede wszystkim w miastach i nie są równomiernie rozmieszczone na terenie kraju.

Wąski dostęp do sportu dla dzieci z niepełnosprawnościami

Na podstawie samych tylko statystyk można powiedzieć, że dzieci z niepełnosprawnościami nie mają takich samych warunków jak pozostali rówieśnicy. Dodatkowo różnice w dostępie do aktywności sportowej występują między dziećmi z rodzajami niepełnosprawności. W lepszej sytuacji są osoby z niepełnosprawnościami ruchowymi i sensorycznymi, a także z niepełnosprawnością intelektualną. Relatywnie lepsza jest także sytuacja osób uczęszczających do szkół specjalnych, jednak niepokoją głosy płynące ze środowiska. Według nich uczniowie szkół ogólnodostępnych są często wykluczani z zajęć sportowych (zarówno obowiązkowych jak i dodatkowych).

Taki obraz nie napawa optymizmem, gdyż aktywność fizyczna to warunek konieczny zdrowia fizycznego i psychicznego każdego dziecka, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnościami ma także ważną funkcję związaną z aktywizacją i społecznym włączeniem. To nie tylko pozytywnie wpływa na ich rozwój i stan zdrowia, ale także na poprawę jakości życia i zmianę w postrzeganiu swoich życiowych możliwości.

W Polsce brakuje badań w tym obszarze, jednak na podstawie przeprowadzonych analiz można stwierdzić, że dzieci z niepełnosprawnościami mają utrudniony dostęp do uczestnictwa w zajęciach sportowych zarówno w szkole jak i poza nią. Oferowane im zajęcia często mają charakter segregacyjny, nawet jeśli nie ma uzasadnionej potrzeby. Dodatkowo w przypadku dzieci z niepełnosprawnością fizyczną zajęcia te mają częściej charakter siedzący i są mniej dynamiczne. Innym powszechnym zjawiskiem jest zastępowanie lekcji wychowania fizycznego zajęciami rewalidacyjnymi lub nawet rehabilitacją.

Bariery w aktywności sportowej dzieci z niepełnosprawnościami

Dzieci z niepełnosprawnościami napotykają na szereg barier, które utrudniają lub nawet uniemożliwiają udział w zajęciach sportowych. Ograniczenia te są różne, a sposób i skala ich oddziaływania zależna jest od rodzaju niepełnosprawności. Na poziomie szerokich kategorii bariery te można jednak podzielić na cztery grupy: osobiste, społeczne, środowiskowe i systemowe.

W raporcie zostały wymienione najczęstsze czynniki ograniczające uczestnictwo dzieci z niepełnosprawnościami w zajęciach sportowych, warto jednak zwrócić dodatkowo uwagę na inne, równie ważne, takie jak: duże skupienie na rywalizacji w zajęciach sportowych, a także brak wiedzy wśród rodziców, gdzie i na jakich zasadach dziecko może skorzystać z dodatkowych zajęć aktywności fizycznej.

Organizacje i programy sportowe dla dzieci z niepełnosprawnościami

W zakresie programów doszkalających dla nauczycieli, chcących specjalizować się w zajęciach sportowych dla dzieci z niepełnosprawnościami, również można napotkać na wiele barier w tym zakresie. Jedyną uczelnią, która w programie studiów wychowania fizycznego I i II stopnia w wyraźny sposób uwzględnia temat lekcji wychowania fizycznego dla osób z niepełnosprawnością ruchową jest Akademia Wychowania Fizycznego w Poznaniu. Pozostałe uczelnie nie mają takich zajęć w programie.

Jak natomiast wygląda stan organizacji społecznych działających na rzecz aktywizacji sportowej dzieci z niepełnosprawnościami w Polsce? Poza stowarzyszeniem Olimpiady Specjalne Polska brakuje organizacji o dużym zasięgu działającej na rzecz aktywności fizycznej dzieci z niepełnosprawnościami. Wszystkie pozostałe organizacje działają przede wszystkim na rzecz osób dorosłych lub tylko na rzecz jednej niepełnosprawności. Brakuje organizacji traktujących sport dzieci z niepełnosprawnościami jako element działań na rzecz włączenia społecznego i prowadzącej programy w tym zakresie.

Dlatego też Fundacja ING Dzieciom podjęła się organizacji edycji olimpijskiej Pomarańczowej Siły skierowanej do dzieci z niepełnosprawnościami.

Podsumowanie analizy

Poniższa ekspertyza skupia się na opisie barier w dostępie do zajęć sportowych, na które napotykają dzieci z niepełnosprawnościami, a także możliwości związanych z aktywnością fizyczną (oferta organizacji pozarządowych). Przeanalizowane pod kątem zwiększania kompetencji nauczycieli w zakresie prowadzenia lekcji wychowania fizycznego w klasach z dzieckiem z niepełnosprawnością zostały także programy studiów wychowania fizycznego na wiodących uczelniach, oferty szkoleń ośrodków doskonalenia nauczycieli i organizacji pozarządowych. Na końcu opracowania jako podsumowanie przeprowadzonej analizy przedstawione zostały trendy związane z prowadzeniem działań w zakresie aktywności fizycznej dzieci z niepełnosprawnościami. Ekspertyza skupia się na dzieciach z niepełnosprawnością ruchową, co wynika ze szczególnego wskazania Fundacji ING Dzieciom na tę właśnie grupę.

Ekspertyza przygotowana na zlecenie Fundacji ING Dzieciom, cały raport znajduje się tutaj.

Autorka: Magdalena Kocejko

Zamknij

Michał Pol. Attaché prasowy z przypadku, przyjaciel paraolimpijczyków z wyboru

O tym, z czego jest dumny, co ceni w sporcie i dlaczego angażuje się w ruch paraolimpijski mówi Michał Pol, czołowy polski dziennikarz sportowy, który wspólnie z Alicją Jeromin i Marcinem Ryszką został ambasadorem programu „Pomarańczowa Siła”, promującego sport wśród dzieci z niepełnosprawnościami.

Kibice znają Cię z działalności dziennikarskiej i w mediach społecznościowych. Nie każdy wie o tym, że jesteś mocno zaangażowany również w ruch paraolimpijski. Zawodowo jesteś attaché prasowym polskiej reprezentacji paraolimpijskiej, a prywatnie jej przyjacielem. Jak zaczęła się ta działalność wokół sportu osób z niepełnosprawnościami?

- Kiedy jeszcze pracowałem w „Gazecie Wyborczej”, byłem na stażu w dziale reportażu. Miałem wtedy możliwości pisania większych materiałów. Starałem się, żeby były one okołosportowe. Pewnego razu, szukając tematów, trafiłem na sport niepełnosprawnych. To było coś niesamowitego, bo to był czas, kiedy w Polsce w ogóle się o tym nie mówiło. Natomiast niezależnie od tego, zderzenie z tymi sportowcami zrobiło na mnie gigantyczne wrażenie. Od pierwszego momentu byli to dla mnie tytani. Gdy zostałem redaktorem naczelnym „Przeglądu Sportowego”, porozumiałem się z Łukaszem Szeligą, czyli ówczesnym szefem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Razem szybko doszliśmy do wniosku, że sport niepełnosprawnych jest nienależycie relacjonowany w mediach.

Czy powstanie takiej funkcji, jak attaché prasowy, było Waszym pomysłem?

- Z PKPar-em przymierzaliśmy się do takiej ramowej współpracy. W 2016 roku Łukasz powiedział mi, że nie ma kogo wysłać jako dziennikarza na Igrzyska Paraolimpijskie do Rio de Janeiro. Zapytał, czy dziennikarze „Przeglądu Sportowego”, któremu przewodziłem, mogą zostać w Brazylii na paraolimpiadę. Ale ona była dwa tygodnie później i trwała miesiąc. W końcu wpadłem na pomysł, że przecież sam mogę tam lecieć. Łukasz się zgodził i była to jedna z najlepszych decyzji zawodowych, jakie kiedykolwiek podjąłem. Zostałem attaché prasowym, który w teorii odpowiada za współpracę z mediami, ale okazało się, że na miejscu nie było żadnych polskich dziennikarzy poza ekipą TVP. Dzięki temu miałem czas i sposobność poznać naszych sportowców. To było dla mnie najważniejsze. Na zawodach zazwyczaj jest tak, że dziennikarz ma ograniczony limit czasu spędzonego z zawodnikami. Tutaj niesamowite było to, że mogłem zostać członkiem tej ekipy, znajdowałem się we wnętrzu wszystkiego. Mieszkałem w wiosce olimpijskiej, miałem prawo wejść wszędzie, razem chodziliśmy na stołówkę i spędzaliśmy wolny czas. Na zawodach często miałem okazję być pierwszym, któremu wpadali w ramiona po sukcesie, a potem towarzyszyłem im podczas ceremonii dekoracji. Chodziłem za nimi wszędzie, gdzie się da, żeby dowiedzieć się jak najwięcej. To był raj dla reportera, mogłem przedstawić czytelnikowi inspirujące historie ludzi, o których prawie nikt nie słyszał.

W swojej długiej karierze dziennikarskiej byłeś na najważniejszych imprezach sportowych, takich jak igrzyska olimpijskie czy mistrzostwa Europy i świata w piłce nożnej. A jednak to pracę przy igrzyskach paraolimpijskich nazywasz największym wyzwaniem dziennikarskim.

- Tak, to było coś niezwykłego. Miałem wtedy nawet możliwość wyjść z nimi na ceremonię otwarcia jako część ekipy. Wszystkie oczy zwrócone na nas, krzyki „Polska, Polska!” z trybun. Poczułem się wtedy jak sportowiec, niezapomniane przeżycie. Dziennikarz na ogół siedzi na trybunach, a ja mogłem być tam z nimi, na płycie stadionu. Oczywiście wielkim przeżyciem było uczestnictwo w finałach mistrzostw świata, Ligi Mistrzów czy w zwycięstwach Polaków na igrzyskach. „Mazurek Dąbrowskiego” na takich imprezach zawsze wywołuje ciarki. Jednak w przypadku mojego pobytu na paraolimpiadzie to było coś zupełnie innego. Tak naprawdę nie byłem nawet attaché prasowym w słownikowym znaczeniu tego pojęcia. Z własnej woli stałem się taką agencją informacyjną. Sam pisałem do wszystkich mediów i nagle widziałem, że moje korespondencje znajdowały się na łamach gazet i portali.

Nasi paraolimpijczycy to prawdziwi herosi, którzy przywożą z kolejnych igrzysk worki medali. Razem z dwójką z nich, sprinterką Alicją Jeromin i zawodnikiem blind football Marcinem Ryszką, zostałeś ostatnio ambasadorem programu „Pomarańczowa Siła”, w którym będziecie zachęcać dzieci z niepełnosprawnościami do sportowej zabawy. Czy mógłbyś przybliżyć sylwetki Alicji i Marcina?

- Z Alicją miałem przyjemność nie tylko być na igrzyskach w Rio, byłem też na lekkoatletycznych Mistrzostwach Europy w Berlinie, gdzie oglądałem jej sukcesy na własne oczy. Jest wybitną sprinterką, aż siedmiokrotną medalistką paraolimpijską, a w przeszłości jeszcze trenowała – z sukcesami – tenis stołowy, ale porzuciła to na rzecz lekkoatletyki. Odnieść sukces to jedno, trzeba jeszcze wiedzieć jak o nim dobrze opowiedzieć. Widziałem jaki ma świetny kontakt z kibicami, z mediami. Alicja ma ten dar opowiadania o sporcie i nie tylko. Wiedziałem od pierwszego momentu, że jest osobą, która emanuje pozytywną energią, nie tylko osiąga sukcesy, ale również potrafi samodzielnie złapać dobry kontakt z otoczeniem i „sprzedać” swoje dokonania i historie w bardzo interesującej formie.

Co do Marcina, to można powiedzieć, że on jest łącznikiem między mną i Alicją. Poza byciem paraolimpijczykiem w pływaniu, jest też dziennikarzem jak ja. Jednocześnie warto podkreślić, że jest też czynnym zawodnikiem blind footballu. Jako miłośnik piłki wybrałem się oczywiście zobaczyć ich mecze. To niesamowite, jak oni potrafią grać w piłkę! Marcin jest również bardzo aktywny na Twitterze, staje się coraz bardziej znany i rozpoznawalny. Ludzie zachwycają się, że uczy ich tego, na czym bardzo zależy paraolimpijczykom i osobom z niepełnosprawnościami w ogóle. Żeby nie pomagać na siłę, bo on jest dumny z tego, że sobie samodzielnie radzi. Poza tym ma niesamowity dystans do swojej sytuacji. Często z tego żartuje, często pisze „nie widzę przeszkód”. Widzę, że historia i sukcesy Alicji i Marcina inspirują ludzi, więc tym bardziej są idealnymi ambasadorami „Pomarańczowej Siły”, w której w końcu chodzi o zaangażowanie dzieciaków w sport.

Mamy przynajmniej kilka dużych inicjatyw w Polsce, które zachęcają dzieciaki do ruchu. Ale po raz pierwszy – w ramach „Pomarańczowej Siły” - będziecie zachęcać do ruchu dzieci z niepełnosprawnościami, jednocześnie integrując je z pełnosprawnymi koleżankami i kolegami. Dlaczego Ty zdecydowałeś się dołączyć do tej akcji?

- Właśnie dlatego, że zarażamy dzieciaki tą otwartością, tą akceptacją dla niepełnosprawności. One są osobami w tym wieku, w którym można pójść drogą akceptacji, zrozumienia, współdziałania, ale też można ukierunkować się na brak tolerancji. Znam wiele takich historii, jak np. Joanny Mazur, która traciła wzrok w młodzieńczych latach, a złośliwi koledzy i koleżanki podstawiali jej nogi czy chowali rzeczy. Sam wiele razy spotykałem się z okrutnością dzieci w stosunku do niepełnosprawnych rówieśników, czasem poprzez bezpośrednie złośliwości, a czasem poprzez alienowanie, które jest równie krzywdzące. Dlatego chcemy dotrzeć z naszym przekazem do dzieciaków. Z tym, że ich niepełnosprawny kolega jest taki sami jak oni, ma te same pasje, te same marzenia i tak samo, a czasem może bardziej, stara się je osiągnąć. Myślę, że taka inicjatywa jak „Pomarańczowa Siła” jest idealna do tego, by osiągnąć te cele właśnie poprzez sport.

Dzisiaj, korzystając ze swojej wiedzy, doświadczenia, rozpoznawalności, jesteś twarzą akcji „Pomarańczowa Siła”. A kto był Twoim idolem z dzieciństwa? Takim sportowym wzorem.

- Myślę, że to byli piłkarze. Tutaj trzeba wymienić Zbigniewa Bońka, bo wtedy wszyscy na boisku chcieli być Bońkami. Pamiętam, że kiedyś sam odbyłem taką kłótnię z kolegą na wczasach w Augustowie. Kolega, który od początku chciał być Nawałką, w momencie, gdy Boniek tak błysnął na Mundialu w 82 roku, nagle zmienił zdanie i chciał zostać Bońkiem. A bycie nim już wcześniej zaklepałem ja! No i stoczyłem z nim kłótnię, co pokazuje, że Zbigniew Boniek bardzo działał na wyobraźnię młodych chłopaków w tamtych czasach. Potem, jak już byłem w liceum, to kimś takim stał się również piłkarz – Dariusz Dziekanowski. Trochę to wynikało z tego, że mieszkał niedaleko mnie. Widywałem go na co dzień, jak czasem podjeżdżał pod dom i parkował, więc z kolegami mogliśmy podbiec, zobaczyć go. Jednak niezwykle inspirującymi postaciami byli też reprezentanci innych dyscyplin. Możliwość spotkania takich mistrzów sportu, jak Irena Szewińska czy Władysław Kozakiewicz, z którym nawet udało mi się wspólnie napisać książkę o jego życiu, była czymś wspaniałym. Ale w przypadku pani Ireny i pana Władysława mówimy o ikonach niebotycznych rozmiarów.

Na sam koniec powiedz czym jest program „Pomarańczowa Siła”, jak można się do niego zapisać i co jest stawką w tej zabawie?

- To inicjatywa, w której jako ambasadorzy chcemy zachęcać dzieci do uprawiania sportu. Trwająca edycja jest olimpijską, do której mogą zgłaszać się drużyny składające się z dzieci z niepełnosprawnościami, ale też ich pełnosprawnych kolegów i koleżanek. Chcemy poprzez sport pozwolić im zawierać piękne przyjaźnie na całe życie. Swoje zaproszenie kierujemy do szkół, klubów i innych organizacji pracujących z dziećmi (klasy 1-8 szkoły podstawowej) z niepełnosprawnością ruchową, wzroku lub słuchu. Przyjmujemy zapisy drużyn składających się z maksymalnie 12 osób, w tym co najmniej 6 z niepełnosprawnościami. Można zgłaszać się do 16 lutego. Aby to zrobić, wystarczy wysłać film, zdjęcie lub inny plik multimedialny, pokazujący jak drużyna cieszy się sportem. Oczywiście czym kreatywniej, tym lepiej. Następnie razem z Fundacją ING Dzieciom wybierzemy 22 drużyny, które zagrają z nami w rundzie sportowej. Przez 5 miesięcy będziemy próbować różnych dyscyplin sportu, a uczestnicy otrzymają od nas sprzęt potrzebny do ich uprawiania. Czeka nas mnóstwo niezapomnianych emocji!

Zamknij

Znamy 22 finalistów!

Poznaj Drużynę Pomarańczowej Siły:

  1. Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 111 w Łodzi
  2. Integracyjny Klub Sportowy Siedlce
  3. Szkoła Podstawowa nr 1 z Oddziałami Integracyjnymi im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Przasnyszu
  4. Szkoła Podstawowa nr 10 z Oddziałami Integracyjnymi Gorzów Wielkopolski
  5. Szkoła Podstawowa im. Marcina Kacprzaka w Starym Cykarzewie
  6. Szkoła Podstawowa nr 47 dla uczniów niesłyszących i słabosłyszących w Zabrzu
  7. Zespół Szkol Specjalnych w Pyskowicach
  8. Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 3 Bydgoszczy
  9. Fundacja Aktywnej Rehabilitacji Region Łódzki
  10. Specjalna Szkoła Podstawowa Nr 8 w Kraśniku
  11. Kujawsko-Pomorski Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr. 1 im. Louisa Braille'a w Bydgoszczy
  12. Wojewódzkie Stowarzyszenie Sportu i Rehabilitacji Niepełnosprawnych „START” Katowice
  13. Szkoła Podstawowa Nr 6 im. Polskich Lotników Puławy
  14. Centrum Edukacji i Rehabilitacji Zabrze
  15. Szkoła Podstawowa nr 9 im. Marii Grzegorzewskiej w Skierniewicach
  16. Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 14 im. Adama Mickiewicza w Zabrzu
  17. Szkoła Podstawowa nr 58 z Oddziałami Integracyjnymi im. Marii Dąbrowskiej w Katowicach
  18. Zespół Szkół Specjalnych w Siemiatyczach
  19. Powiatowy Zespół Kształcenia Specjalnego w Wejherowie
  20. Publiczna Szkoła Podstawowa nr 2 Busko Zdrój
  21. Fundacja Aktywnej Rehabilitacji Region Podlaski
  22. Fundacja Aktywnej Rehabilitacji Region Lubuski

Gratulujemy!
Zespół Pomarańczowej Siły

Zamknij

Współpraca i radość z pokonywania barier

Sport jest doskonałą szkołą współpracy i przełamywania barier, czego dowodzą doświadczenia ambasadorów „Pomarańczowej Siły” – Alicji Jeromin i Marcina Ryszki.

W czasach antycznych najpopularniejsze były zapasy, biegi czy rzut dyskiem. Wikingowie najchętniej rywalizowali w szermierce, łucznictwie i jeździectwie. Współcześnie najpopularniejszym sportem jest piłka nożna. Choć świat i preferowane przez społeczeństwa dyscypliny się zmieniają, sport wciąż pozostaje wspaniałym łącznikiem między ludźmi, a także nośnikiem uniwersalnych wartości, takich jak równość, szacunek i uczciwa rywalizacja. Sport jest także sposobem na wspólną zabawę. Dostrzegamy jednak, że nie wszystkie dzieci mają do tej zabawy równy dostęp. Dzieci z niepełnosprawnościami często napotykają różne przeszkody, na przykład architektoniczne, ale przede wszystkim takie, które wynikają ze społecznych obaw i uprzedzeń. W programie Pomarańczowa Siła przełamujemy te bariery i promujemy wspólny sport wszystkich dzieci, niezależnie od stopnia sprawności. W sportowej zabawie dzieci mogą się poznać, zrozumieć, nauczyć komunikacji i współpracy w różnorodnej grupie. O tym, że sport jest nie tylko sposobem na przeżycie wspaniałych przygód, ale również sposobem na przekraczanie sztucznych granic, opowiadają paraolimpijczycy – ambasadorowie Pomarańczowej Siły.

Jako mała dziewczynka często przez okno podglądałam treningi tenisa stołowego. W końcu kiedyś trener zaproponował, żebym sama spróbowała. Nie miałam wtedy pojęcia o istnieniu sportu osób z niepełnosprawnościami. I nie wiedziałam, że właśnie zaczyna się piękna przygoda, dzięki której całe moje życie stanie się ciekawsze – opowiada siedmiokrotna medalistka paraolimpijska Alicja Jeromin. Przez lata trenowała równolegle tenisa stołowego i lekkoatletykę, w obu dyscyplinach będąc w polskiej czołówce. – Aż w końcu stała się rzecz nieunikniona, czyli zgrupowania się na siebie nałożyły i musiałam wybrać dyscyplinę. Postawiłam na lekkoatletykę, bo w niej osiągałam większe sukcesy. I dziś na pewno tego wyboru nie żałuję – uśmiecha się sprinterka.

Z każdą kolejną edycją igrzysk paraolimpijskich coraz mocniej nabieram przekonania, że to właśnie uprawianie sportu przez osoby z niepełnosprawnościami najlepiej oddaje ideę przekraczania własnych barier w dążeniu do realizacji marzeń – podkreśla Michał Pol, attaché prasowy polskiej reprezentacji paraolimpijskiej.

Dziś szereg dyscyplin paraolimpijskich, takich jak koszykówka na wózkach, blind football czy lekkoatletyka, umożliwia aktywność fizyczną osobom z różnymi niepełnosprawnościami. Istnieje tak szeroka gama dyscyplin, że chyba każdy może znaleźć coś, co będzie mu sprawiać radość. Ktoś może kompletnie nie radzić sobie na boisku, ale okazać się mistrzem w basenie lub na bieżni. Bywa też, że pomimo zaangażowania w jakiś sport, po czasie pojawia się myśl, że coś innego jest naszym przeznaczeniem. Tak było w przypadku Alicji Jeromin.

Niezależnie od dyscypliny, najważniejsze jest samo uprawianie sportu, który nie tylko ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, poprawiając wydolność, dotleniając tkanki czy regulując przemianę materii, ale również wzmacnia naszą psychikę. Aktywność fizyczna i związane z nią postępy budują też pewność siebie, której każde dziecko bardzo potrzebuje.

- Wszelkie bariery istnieją tylko w naszych głowach. Może brzmi to banalnie, ale taka jest prawda. Gdy wychodzisz na boisko, halę czy bieżnię, zapominasz o tym, co różni cię od osób, które są tam z tobą. Wtedy znaczenie ma tylko to, co was łączy. Liczy się cel, który wspólnie chcecie osiągnąć. Sport daje poczucie spełnienia, pozwala dostrzec własną wartość i odgania wszystkie złe myśli. Wystarczy jedno udane zagranie, strzelony gol czy celny rzut do kosza i nagle pewność siebie skacze w górę – mówi obecny kapitan reprezentacji Polski w blind footballu, Marcin Ryszka.

Marcin i Alicja zawsze podkreślali, że sport pozwolił im nabrać dystansu do własnej niepełnosprawności i uświadomił im, że nie jest ona końcem świata. Jednak zaznaczają, że sposób myślenia o paraolimpijczykach i innych sportowcach z niepełnosprawnościami w Polsce jest wciąż nieodpowiedni i mija się z oczekiwaniami tego środowiska.

Ważne, żeby wszystkie dzieci zrozumiały, że niepełnosprawność nie jest powodem do wstydu. To właśnie sport pozwolił mi uwierzyć, że moje braki nie są żadną ujmą. Przez lata doświadczyłam wielu sytuacji, w których okazywało się, że w wielu dyscyplinach sportu odnosiłam lepsze rezultaty niż pełnosprawne koleżanki. Pozwoliło mi to uwierzyć w siebie i czerpać większą radość z życia – tłumaczy Alicja Jeromin.

Bardzo często zapominamy, że sport to nie tylko walka o najlepszy wynik, ale także znakomita zabawa, która łączy wszystkich ludzi. Przy odpowiednio prowadzonych zajęciach przez nauczyciela czy trenera, dzieci, działając w grupie, z biegiem czasu nabierają do siebie zaufania, uczą się współpracować oraz, co najważniejsze, zaczynają akceptować inność. Taki sport wspiera różnorodność. Widać to wyraźnie na przykładzie dyscyplin zespołowych, w których mieszanka talentów może doprowadzić drużynę do sukcesu. Sukcesu, którym nie zawsze jest pokonanie rywala czy pobicie rekordu.

Najważniejszym tryumfem jest pokonanie wstydu i postawienie pierwszych sportowych kroków. Za tym idzie przełamywanie własnych słabości, zdrowsze i bardziej szczęśliwe życie. Coubertinowska zasada, mówiąca o tym, że sam udział w rywalizacji jest kluczowy, jest fundamentem sportu dzieci z niepełnosprawnościami – podsumowuje Michał Pol.

Zamknij

Nowe wyzwania i nowy plan gry w Pomarańczowej Sile!

Nowy plan gry

Mając na uwadze aktualną sytuację epidemiologiczną i wynikającą z niej potrzebę ochrony zdrowia, podjęliśmy decyzję o czasowym zawieszeniu treningów w szkołach i klubach uczestniczących w olimpijskiej edycji „Pomarańczowej Siły”.

W trosce o wspólne zdrowie zachęcamy wszystkich – o ile to możliwe – do udziału w ogólnopolskiej akcji #zostańwdomu. Nie oznacza to jednak przerwania sportowej zabawy - w domu dalej możemy aktywnie spędzać czas! Bądźcie z nami na Facebooku, Instagramie i stronie internetowej Fundacji ING Dzieciom, gdzie pokażemy Wam propozycje domowych treningów przygotowanych przez Ambasadorów „Pomarańczowej Siły” - Alicję Jeromin, Michała Pola i Marcina Ryszkę. Zadbajmy o nasze zdrowie poprzez ograniczenie wychodzenia z domu, budujmy też odporność dzięki aktywności fizycznej.

Pomarańczowa Siła – nowy plan gry

Do wspólnych treningów w szkołach i klubach wrócimy niebawem z nowym planem gry, który pozwoli wszystkim uczestnikom na swobodną zabawę w Pomarańczowej Sile. W nowym rozdaniu połączyliśmy dwie dyscypliny (sporty zespołowe i rakietowe) w jedną rundę i wydłużyliśmy czas jej trwania. Oznacza to, że teraz w Pomarańczowej Sile rozegramy łącznie 4 rundy etapu sportowego, ale dalej uczestnicząc w 5 dyscyplinach i w czasie 5 wspólnych treningów z Ambasadorami. Uaktualniony terminarz wygląda następująco:

Harmonogram

O kolejnych krokach w Pomarańczowej Sile będziemy na bieżąco informować. Tymczasem zachęcamy do aktywności w domu i do polubienia profilu @Fundacja ING Dzieciom w mediach społecznościowych, gdzie znajdziecie pomysły na spędzanie czasu wolnego. Pamiętajcie też, że Ambasadorzy Pomarańczowej Siły zawsze chętnie odpowiedzą na Wasze pytania – Alicja Jeromin, Marcin Ryszka i Michał Pol czekają na Was na Facebooku i Instagramie Fundacji ING Dzieciom.

Zamknij

Świat oczami Marcina Ryszki – szczery wywiad z niewidomym mistrzem świata

Nie widzi od ponad 20 lat – mistrz świata w pływaniu, zawodnik blind footballu i dziennikarz, który stawia przed sobą kolejne cele. Marcin Ryszka, ambasador programu Pomarańczowa Siła pokazuje, że sport ma niezwykłą siłę.

Zespół Pomarańczowej Siły: Marcin, zastanawiamy się, w jaki sposób Cię przedstawić. Były paraolimpijczyk i mistrz świata w pływaniu, dziennikarz czy zawodnik blind footballu – z którą z tych ról Ty sam utożsamiasz się najmocniej?

Marcin Ryszka: Wydaje mi się, że całe moje 29-letnie życie polega na tym, że zajmuję się różnymi inicjatywami. Na początku było tylko pływanie i to trwało 14 lat, ale już w trakcie kariery wiedziałem, co będę robił po niej. Chciałem się zajmować propagowaniem sportu osób niepełnosprawnych. Jednak nigdy nie przypuszczałem, że będę mógł to robić na taką skalę, jak teraz. Po zakończeniu kariery w 2014 roku musiałem się przestawić. Nagle z mojego terminarza zniknęły codzienne treningi, także miałem nadmiar wolnego czasu. Wtedy właśnie postanowiłem poświęcić go na promowanie sportu paraolimpijskiego czy założenie fundacji. Z kolei blind football wziął się z tego, że piłka nożna od dziecka była moją pasją. O samej dyscyplinie dowiedziałem się w 2008 roku na Igrzyskach Paraolimpijskich w Pekinie. Bardzo mi się to spodobało i kiedy wróciłem do Polski, opowiedziałem o tym chłopakom i powołaliśmy do życia drużynę w Krakowie. Robię to z pasji, nie mam tu większych ambicji, bo wiem, że nie nadrobię tego czasu. Najlepsi zawodnicy trenują już od lat dziecięcych. Oczywiście mocno trenujemy z chłopakami z mojej drużyny, ale przy tym skupiam się też na promowaniu blind footballu. Na szczęście praca dziennikarska bardzo mi to ułatwia. Chociaż nie lubię mówić o sobie „dziennikarz”, bo uważam, że trochę za krótko siedzę w tym zawodzie, żeby tak się określać. Ten tytuł do czegoś zobowiązuje, a ja zdaję sobie sprawę, że jestem początkujący. Także teraz najbliżej jest mi do takiego „działacza”, choć to też nienajlepsze słowo. Jestem po prostu osobą, która stara się aktywizować i propagować sport niepełnosprawnych.

Często publicznie zwracałeś uwagę na nierówności w odniesieniu do igrzysk olimpijskich i paraolimpijskich. Będąc w Pekinie lub Londynie, odczułeś jakieś niedociągnięcia organizacyjne lub przejawy mniej starannego traktowania niepełnosprawnych sportowców? Czy Twoje zdanie o nierówności tyczy się jedynie podejścia mediów, które nie były przesadnie chętne, by transmitować Wasze zmagania?

- Spotykałem się z takim podejściem wyłącznie ze strony mediów, polskich dziennikarzy nie interesowały te zmagania. W Wielkiej Brytanii niepełnosprawni sportowcy są twarzami kampanii reklamowych, są pokazywani na co dzień w telewizji. Na szczęście wydaje mi się, że powoli ten obraz zaczyna się zmieniać. Nie wstydzimy się już, np. Bartek Ignacik zaprasza niepełnosprawnych sportowców do „Turbokozaka”, Michał Pol pokazuje sport niepełnosprawnych na mistrzostwach, igrzyskach itd., a wszystko, żeby relacjonować zmagania i opowiedzieć niezwykle budujące historie tych ludzi. Rozumiem, że to jest „coś” zrobić wywiad z Robertem Lewandowskim czy Kamilem Stochem, ale tak naprawdę w sporcie niepełnosprawnych jest ukryte to największe piękno. To, że Michael Phelps przepływał codziennie mnóstwo kilometrów na treningu jest imponujące, ale teraz pomyślmy sobie, że np. niewidomi pływacy trenują równie ciężko, ale im do tego dochodzą problemy związane z wyjściem z domu, podróżą autobusem i mnóstwo innych przeszkód. Opisywanie tego codziennego życia i ich historii jest niezwykle ciekawe. Moim zdaniem, gdy będziemy nagłaśniać historie osób niepełnosprawnych, to osoby w podobnej sytuacji przynajmniej dowiedzą się, do kogo mogą się zwrócić lub przeczytać czyjąś historie i zobaczyć, że inni sobie z tym poradzili.

Wzrok straciłeś, będąc małym dzieckiem. W tamtym momencie traktowałeś sport jak ucieczkę od sytuacji, w której postawił Cię los czy szybko przeszedłeś nad nią do porządku dziennego, a sport był jedynie, lub aż, pasją umilającą wolny czas?

- Ja tak naprawdę nie pamiętam tego momentu, kiedy jak to mówią „gaśnie światło”. Pamiętam kolory, pamiętam twarze bliskich, jak wygląda niebo, morze, trawa, ale samego momentu nie, bo byłem rzeczywiście małym dzieckiem. Pamiętam, że dla mnie przeżyciem traumatycznym był wyjazd do internatu. Te początki były bardzo ciężkie i nie mogłem się doczekać, aż wrócę do domu. To było naprawdę trudne. Mam dwóch braci, którzy uprawiali sport i w pewnym sensie dla mnie sport był narzędziem do tego, żeby nie czuć się gorszym od nich. Widziałem ich medale i myślałem, że ja również bym takie chciał. Patrząc z perspektywy czasu, sport był czymś, dzięki czemu mogłem podnieść sobie samoocenę, odnieść jakieś sukcesy. Jednak to też nie było tak, że byłem wielkim talentem. Moje sukcesy były skutkiem ciężkiej pracy. Kiedyś mój trener powiedział mi, że najlepszą odpowiedzią na pytanie „co jest ważniejsze – talent czy ciężka praca?” jest „talent do ciężkiej pracy”. Do dzisiaj taki jestem, że nadrabiam braki nastawieniem. Mamy z chłopakami z drużyny takie powiedzenie „można z nami wygrać, ale nie można nas pokonać”. Ja zgadzam się z tym całkowicie. Można przegrać mecz, można być od kogoś gorszym na boisku, ale jak już tam wychodzimy, to robimy wszystko na 100%, walczymy na 100%. Ja tego wymagam od siebie, ale także od innych i to można przekuć na wszystkie dziedziny życia. Czasem się na mnie to odbija, bo łapię się na tym, że wymagam czasem za dużo od innych. Staram się jednak z tym walczyć.

Po igrzyskach w Londynie zdecydowałeś zerwać z pływaniem i podjąć się zupełnie nowych aktywności. Co skłoniło Cię do rezygnacji z wyjazdu na kolejne igrzyska paraolimpijskie?

- Igrzyska w Pekinie traktowałem jako naukę, potem w Londynie byłem już nastawiony na wyniki, chciałem zdobyć medal. Zwłaszcza, że zdobywałem medale mistrzostw świata i mistrzostw Europy. Wszystko, co robiłem, było dostosowane pod igrzyska. Pomimo że czułem się bardzo dobrze, to coś jednak było nie tak. Gdy wróciłem z Londynu bez medalu, był to dla mnie wielki ciężar psychiczny, nie mogłem sobie z tym poradzić. To był moment, kiedy spojrzałem na swoich znajomych, którzy byli czynnymi sportowcami i widziałem ludzi, którzy są po trzydziestce i nie mają rodziny, nie mają dzieci czy własnego kąta na świecie. Cały czas walizki, zgrupowania, wyjazdy i tak w kółko. Zapytałem sam siebie czy chciałbym tak żyć. Dochodziło do mnie też, że świat odjeżdża. Pojawiły się osoby, które wcześniej profesjonalnie pływały, a w skutek trudnych zdarzeń straciły wzrok i w naszej kategorii były nie do zatrzymania. Z pierwszej piątki spadłem nagle na 8., 9., 10. pozycję i wiedziałem, że ile bym nie trenował, to niektórych rzeczy już nie poprawię. Wtedy już postanowiłem, że będę inwestował w siebie, jeśli chodzi o naukę. Skończyłem trzy kierunki, pożegnałem się z pływaniem na Mistrzostwach Europy w 2014 r. Chciałem się pożegnać medalem, ale skończyło się na 4. miejscu. Wtedy postanowiłem sobie, że kończę, będąc jeszcze w miarę wysoko.

Obecnie, wraz z Michałem Polem i Alicją Jeromin, jesteś ambasadorem programu Pomarańczowa Siła, mającego na celu integrację dzieciaków niepełnosprawnych i pełnosprawnych poprzez sport. Jakie cele i nadzieje – jako ambasador – wiążesz z tym programem? Czy widzisz w nim krok ku nagłośnieniu i promocji sportu osób niepełnosprawnych, o które od dawna zabiegasz?

- Ja mogę tutaj przytoczyć historię, skąd wzięła się Pomarańczowa Siła i moja współpraca z Fundacją ING Dzieciom, bo czytelników może to zainteresować. Ja sam jestem klientem ING Banku Śląskiego. Kiedyś chciałem skorzystać z jakiejś funkcji aplikacji, która nie działała dla osób niewidomych. Zdenerwowany napisałem o tym na Twitterze, oznaczając ING. Oni się ze mną skontaktowali, chcieli się spotkać i porozmawiać, żebym przedstawił im swój punkt widzenia. Udało się spotkać w Katowicach, pogadaliśmy, poprosili o zrobienie audytu dostępności aplikacji dla osób niewidomych, co też zrobiłem. Od słowa do słowa pojawił się pomysł olimpijskiej edycji Pomarańczowej Siły. Wierzę, że jest to taki program, który odbije się szerokim echem w polskim środowisku i zmobilizuje je do aktywności, o którą cały czas zabiegam. Mam nadzieję, że już od najwcześniejszego etapu zaczniemy zwracać uwagę na sport paraolimpijski wśród dzieciaków, bo one często nie wiedzą nawet, jakie mają możliwości. Dlatego cieszę się, że Fundacja ING Dzieciom podjęła się tej inicjatywy. Oczywiście nikt nie zakłada, że każde dziecko, które wejdzie w ten program, zostanie mistrzem paraolimpijskim. Ale będę bardzo szczęśliwy, jeśli uda nam się w uczestnikach zaszczepić miłość do sportu. Najważniejsze jest to, żeby zmobilizować ludzi do działania i do ruchu, a to możemy osiągnąć tylko pokazując, ile radości może dać nam uprawianie sportu.

Pomarańczowa Siła jest programem, który kładzie duży nacisk na współpracę. Ty znany jesteś z dużego dystansu do swojej niepełnosprawności, sam często z niej żartując. Co jednak poradziłbyś dzieciom, które nie potrafią tak lekko podejść do swojej niepełnosprawności oraz ich pełnosprawnym kolegom, którzy mogą czuć dyskomfort, nie wiedząc, w jaki sposób powinni zachowywać się wobec niepełnosprawnych rówieśników?

- Przede wszystkim musimy pilnować granicy między dystansem, a nabijaniem się czy wyśmiewaniem. To bardzo subtelna różnica i musimy być na to wyczuleni. Wiadomo, że ja z czegoś mogę sobie zażartować, ale nie jest to powód, by ktoś inny w podobny sposób miał żartować ze swojego niewidomego kolegi. Jest różnica pomiędzy żartem z samego siebie, a żartem z kogoś. Najważniejsze, żeby dzieciaki wiedziały, że ich inność nie powoduje, że będą musiały żyć gorzej. Ja walczę o to, żeby dzieci niepełnosprawne chciały studiować, wychodzić i nie bały się uczestniczyć aktywnie w życiu społecznym czy towarzyskim. Apeluję, żeby cały czas mieć otwarty umysł. Zapamiętajmy, że jedna sekunda może wywrócić nasze życie do góry nogami. Oczywiście nikomu źle nie życzę, ale miejmy z tyłu głowy, że ta granica między pełnosprawnością i niepełnosprawnością jest bardzo cienka i każdy z nas mógłby być w takiej sytuacji. Jestem pewien, że Pomarańczowa Siła będzie miała w tym obszarze charakter edukacyjny na wielu płaszczyznach.

Po tym, co opowiadasz widać, że jesteś osobą, która nie boi się nowych wyzwań. Na razie na pewno skupiasz się na obecnych aktywnościach, ale czy gdzieś z tyłu głowy pojawiają się już jakieś nowe plany i przedsięwzięcia, których chciałbyś się podjąć w przyszłości?

- Najważniejsze dla mnie jest to, że już za kilka miesięcy czeka na mnie zupełnie nowa rola, bo zostanę tatą. To będzie coś, o czym często teraz myślę – czy dam radę i jak to będzie. Dużo mojej uwagi idzie w tym kierunku. Poza tym mam nadzieję, że Kamil Gapiński da mi kiedyś skomentować mecz polskiej ligi, bo to byłoby super. Oczywiście mówię to z przymrużeniem oka. Angażuję się również nieustająco w projekt Wisła Kraków Blind Football, rozwijanie reprezentacji, robienie coraz lepszych materiałów dziennikarskich. Już za kilka dni będziemy wraz ze wspólnikami startować z nową firmą. Będzie organizowała eventy, które w praktyce będą wyglądały tak: zamiast organizacji wyjazdu integracyjnego czy paintballu, można sobie zrobić zajęcia ze sportami niepełnosprawnych albo wykonywać różne zadania w kompletnych ciemnościach. Także na pewno jest to kolejny projekt, który wymaga sporo pracy.

Kontakt dla mediów: Klaudia Mękal, tel.: 606 119 649, e-mail: k.mekal@arskom.pl.

Zamknij

Wyjątkowa lekcja WF-u dla uczniów z Zabrza

Ogromne zaangażowanie, motywację i sportowy wysiłek pokazały drużyny w I rundzie edycji olimpijskiej Pomarańczowej Siły. Trzy tygodnie wspólnych ćwiczeń udowodniły nam, że w młodych zawodnikach jest mnóstwo energii do działania, dlatego wyróżnienie tylko jednego zwycięzcy nie było łatwe. Pierwszą wyjątkową lekcję wychowania fizycznego przeprowadzimy z uczniami z Centrum Edukacji i Rehabilitacji w Zabrzu – gratulujemy!

Wszystkie relacje zawodników Pomarańczowej Siły pokazywały ogromne zaangażowanie i pracę włożoną w przygotowanie rozgrzewki. Widać w nich przede wszystkim niestandardowe podejście do ćwiczeń i kreatywność, która w każdym materiale przejawiała się w inny sposób. Decydujące okazało się kompleksowe podejście do treningu. - Kreatywność uczniów i opiekunów przerosła nasze oczekiwania – mówi Alicja Jeromin sprinterka i ambasador Pomarańczowej Siły. – Zwycięzcy urzekli nas przede wszystkim całościowym podejściem przy wykonywaniu różnorakich elementów angażujących całe ciało, co jest podstawą dobrej rozgrzewki.

W nagrodę Ambasadorzy Pomarańczowej Siły odwiedzą dzieci w Centrum Edukacji i Rehabilitacji w Zabrzu, aby przeprowadzić z nimi wyjątkową lekcję WF-u. W czasie treningu młodzi zawodnicy Pomarańczowej Siły zmierzą się ze sportowymi zadaniami od Ambasadorów oraz quizem olimpijskim. Wspólne spotkanie będzie również okazją, aby poznać się lepiej, dlatego Ambasadorzy przygotowali dla zawodników najciekawsze anegdoty ze swojego sportowego życia. – Przyznam, że nie możemy się już doczekać pierwszego wspólnego treningu Drużyny Pomarańczowej Siły. Bardzo nas ciekawią motywacje i historie dzieci uczestniczących w programie – dodaje Alicja.

O terminie wspólnego treningu będziemy informować w kolejnych tygodniach. Tymczasem w trosce o zdrowie zachęcamy wszystkich do udziału w ogólnopolskiej akcji #zostańwdomu. Bądźcie z nami na Facebooku, Instagramie i stronie internetowej Pomarańczowej Siły, gdzie pokażemy propozycje domowych treningów dla dzieci i dorosłych, przygotowane przez Alicję Jeromin, Michała Pola i Marcina Ryszkę.

Zamknij

Dobry trener – człowiek wielu ról

– Rola sportowego mentora nie jest łatwa, musi łączyć w sobie kompetencje psychologa i menedżera – podkreśla siedmiokrotna medalistka igrzysk paraolimpijskich i ambasadorka „Pomarańczowej Siły”, Alicja Jeromin. Zaangażowany i wspierający trener jest w stanie nie tylko dać profesjonalne wskazówki, ale – co ważne – zainspirować do działania młodego człowieka.

Nauczyciele wychowania fizycznego, trenerzy pracujący z dziećmi w lokalnych klubach, pasjonaci sportu. Ich rola w kształtowaniu przyszłych pokoleń często bywa niedoceniana, a tymczasem to od ich wiedzy, umiejętności i podejścia do młodzieży zależy to, czy danej osobie w przyszłości sport będzie kojarzył się z piękną przygodą, czy też z czymś męczącym i żmudnym. – Na szczęście w naszym kraju nie brakuje ludzi wręcz stworzonych do pracy z młodzieżą. Tacy pasjonaci są dla dzieciaków jednymi z najważniejszych przyjaciół i mentorów zarazem. Kiedy w trakcie igrzysk paraolimpijskich rozmawiałem ze sportowcami i poznawałem ich historie, za każdym z nich stał odpowiedni trener, na którego trafili w dzieciństwie – podkreśla Michał Pol, attaché prasowy polskiej reprezentacji paraolimpijskiej.

- Kiedy jeszcze pracowałem w „Gazecie Wyborczej”, byłem na stażu w dziale reportażu. Miałem wtedy możliwości pisania większych materiałów. Starałem się, żeby były one okołosportowe. Pewnego razu, szukając tematów, trafiłem na sport niepełnosprawnych. To było coś niesamowitego, bo to był czas, kiedy w Polsce w ogóle się o tym nie mówiło. Natomiast niezależnie od tego, zderzenie z tymi sportowcami zrobiło na mnie gigantyczne wrażenie. Od pierwszego momentu byli to dla mnie tytani. Gdy zostałem redaktorem naczelnym „Przeglądu Sportowego”, porozumiałem się z Łukaszem Szeligą, czyli ówczesnym szefem Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego. Razem szybko doszliśmy do wniosku, że sport niepełnosprawnych jest nienależycie relacjonowany w mediach.

Zarażanie pasją poprzez zabawę

Praca trenera młodzieży to dużo więcej niż pokazywanie ćwiczeń i ustalanie planu taktycznego na zawody. Warsztat szkoleniowca oczywiście jest ważny, ale jeszcze ważniejsza jest umiejętność zbudowania relacji opartej na zaufaniu. Kluczowe jest dotarcie do młodego zawodnika, zrozumienie jego motywacji i trosk. – Taka osoba musi być dobrym psychologiem, dobrym pedagogiem, a przede wszystkim dobrym człowiekiem. Miałem to szczęście, że trafiałem na fantastycznych trenerów zarówno, kiedy zajmowałem się pływaniem, jak i później, kiedy zainteresowałem się blind footballem. Takie osoby powinno się nosić na rękach! – przekonuje Marcin Ryszka, kapitan reprezentacji Polski w blind footballu oraz uczestnik igrzysk paraolimpijskich w pływaniu osób niewidomych.

Jakie cechy wyróżniają wybitnego specjalistę? Poza oczywistą miłością do aktywności fizycznej, trener musi umieć zadbać o atmosferę pełną szacunku i wsparcia. Dzieci z niepełnosprawnościami mierzą się z różnymi przeciwnościami. Kluczową sprawą jest to, żeby sport stał się w ich oczach świetną zabawą, a nie obowiązkiem lub karą. To ważne szczególnie w kontakcie z najmłodszymi grupami. Dziecko, któremu zajęcia będą się kojarzyć z czymś nudnym lub męczącym, po prostu na kolejne nie przyjdzie. A z kim najlepiej można się bawić? Z przyjacielem! – Właśnie taką osobą powinien być trener młodzieży. Nie tylko fachowcem, ale też dobrym kumplem. Takim, do którego można przyjść z każdym problemem i do którego podopieczni mają zaufanie – uważa Marcin Ryszka.

Szalenie istotne jest również zaangażowanie w wykonywaną pracę, bo dzieci potrafią błyskawicznie dostrzec, kiedy trener nie będzie w pełni aktywny. Jeśli nie widzą u kogoś pasji, trudno, żeby same z siebie pokochały sport.

Pomóc dzieciom uwierzyć w siebie

W przypadku Alicji Jeromin nie byłoby mowy o sportowych sukcesach, gdyby nie mądry trener i wyciągnięta do niej w odpowiednim momencie dłoń. – Jako mała dziewczynka przez okno patrzyłam na treningi tenisa stołowego. Nie miałam pojęcia, że w ogóle jest coś takiego jak sport osób z niepełnosprawnościami. W końcu któregoś dnia trener zobaczył mnie w tym oknie, zaprosił do środka i dał rakietkę. Zaszczepił we mnie pasję do sportu i wiarę w siebie. Późniejsze medale igrzysk paraolimpijskich w biegach były konsekwencją tej ręki wyciągniętej do małej dziewczynki, podglądającej pingpongistów przez szybę – opowiada ambasadorka Pomarańczowej Siły, której przygoda ze sportem rozpoczęła się właśnie od trafienia na właściwego sportowego mentora. Kiedy pokochała świat sportu, mogła zacząć się zastanawiać, czy woli tenis stołowy, czy też lekkoatletykę. Najważniejszy jednak był pierwszy krok i zaproszenie do spróbowania swoich sił.

Chociaż przy ceremoniach medalowych i wielkich sukcesach trenerzy są często nieco w cieniu, oni też są wielkimi mistrzami. Zarówno ci, którzy prowadzą zawodników w trakcie najważniejszych zawodów, jak i tacy, którzy dostrzegli ich talent w dzieciństwie i podali pierwszą rakietkę, dysk, czy parę butów sportowych. – To często niełatwa rola, bo trzeba umiejętnie zarządzać grupą, działać tak, żeby każdy sportowiec czuł się doceniony i odpowiednio zaopiekowany. A do tego dołożyć dużo konkretnej wiedzy sportowej. Dlatego trenerzy zasługują na słowo „dziękuję” – dodaje Michał Pol.

Każdy sukces dodaje skrzydeł

Przykładem takiej osoby jest szkoleniowiec polskiej kadry w paralekkoatletyce Zbigniew Lewkowicz. – Mówią o nim, że ma w oczach skaner. Wystarczy, że spojrzy i od razu umie przydzielić osobę z niepełnosprawnością do idealnej dyscypliny: z ciebie będzie świetny kulomiot, ty będziesz biegać sprinty, ty długie dystanse, dla ciebie idealny oszczep, a dla ciebie skok wzwyż – opowiada Michał Pol.

Fenomen trenera Lewkowicza nie polega tylko na tym, że tworzy wybitnych sportowców, ale przede wszystkim daje swoim zawodnikom wielką pewność siebie i dumę, dodaje im skrzydeł, na których przelatują ponad barierami. Tak jak Renata Śliwińska, która w wieku 20 lat mierzyła zaledwie 125 cm wzrostu. Lewkowicz usłyszał o niej od dyrektora szkoły w Skwierzynie, który w rozmowie napomknął o dziewczynie, którą rozpiera energia, a siedzi z babcią w domu. Po dwóch miesiącach treningów pobiła rekord świata w rzucie dyskiem, niewiele później została srebrną medalistką na mistrzostwach świata.

Krążek dodał jej pewności siebie, przestała się chować, wstydzić, zaczęła brylować w towarzystwie. Dla dobrego trenera to jeszcze większy powód do dumy niż osiąganie przez podopiecznych sportowych wyników. Zdobywanie medali, będące nieodłączną częścią sportu, w pracy trenera młodzieży odgrywa rolę drugoplanową. Sukcesem szkoleniowca jest przede wszystkim zbudowanie u młodego człowieka poczucia własnej wartości.

Trener, czyli człowiek orkiestra

Umiejętność inspirowania młodych ludzi do działania i przekraczania własnych barier to duże wyzwanie, któremu może sprostać tylko człowiek wielu ról. Z jednej strony wprowadzający w szeregi swoich podopiecznych spokój i budzący ich zaufanie, z drugiej – cieszący się ich szacunkiem. Psycholog, który wspiera w trudnych momentach. Selekcjoner, potrafiący dostrzec wyjątkowy talent do danej dyscypliny, a wreszcie – sportowy pedagog, umiejący w odpowiedni sposób zaplanować zajęcia. Od półki wypełnionej pucharami i medalami ważniejsze są dobre serce i pasja, bez których nawet najlepszy warsztatowo fachowiec nie będzie trenerem kompletnym. Idealnego sportowego mentora tworzy właśnie to rzadkie połączenie pozytywnych cech, dzięki któremu wzorcowy opiekun młodzieży to prawdziwy „człowiek orkiestra”.

Zamknij

Dlaczego „integracja” nie integruje, czyli jak mówić o niepełnosprawnościach

Mamy wiele do zrobienia, jeśli chodzi o język, jakim opisujemy świat osób z niepełnosprawnościami. Przede wszystkim jako społeczeństwo musimy zrozumieć, dlaczego pewne określenia są niewłaściwe, a nie wykuwać na pamięć regułki – Magdalena Kocejko, działaczka społeczna i badaczka niepełnosprawności.

Analizując język, jakim powinniśmy opisywać życie i sport osób z niepełnosprawnościami, należy skupić się przede wszystkim na tym, jaki sens niesie za sobą odpowiedni i rozsądny dobór słownictwa. Chociaż mogą pojawiać się opinie, że „poprawność polityczna jest przesadzona”, język ma ogromny wpływ na otaczający nas świat. Nie tylko go opisuje, ale również kształtuje. – Mnie osobiście najbardziej denerwuje mówienie o osobach z niepełnosprawnościami w taki sposób, jakby potrzebowały wiecznie opieki i wsparcia ze strony świata, wskazujące na pochylanie się i użalanie nad nimi. Chodzi o określenia, które sprawiają, że nie widzimy człowieka, tylko jego niepełnosprawność. Tutaj należy wyróżnić takie słowa jak „podopieczny” czy „integracja”. To drugie, choć pozornie wszystko wydaje się z nim w porządku, jest fałszywym przyjacielem. Mówiąc o integracji osób z niepełnosprawnościami automatycznie sugerujemy, że są oddzielone od społeczeństwa i potrzebne są jakieś niezwykłe działania, żeby stały się jednością z osobami bez niepełnosprawności. To automatycznie tworzy wokół nich barierę, tworzy segregację społeczną – mówi Kocejko.

Sport to nie „rehabilitacja”

Kapitan reprezentacji Polski w blind footballu i były przedstawiciel naszego kraju w pływaniu osób niewidomych na igrzyskach paraolimpijskich Marcin Ryszka słynie z dystansu do siebie. Z hasła „nie widzę przeszkód” uczynił swoje życiowe motto i z pogodą ducha jako dziennikarz przybliża odbiorcom tematykę sportu, w tym sportu osób z niepełnosprawnościami. Pomimo jego liberalnego podejścia do kwestii języka, niektóre rzeczy też go denerwują. – Najgorsze jest to, kiedy ktoś relacjonując na przykład zawody w blind footballu, zamiast pisać czy mówić o meczu, bramkach, paradach bramkarzy, to pierwsze pytanie zadaje o okoliczności utraty wzroku i inne kwestie związane z tą „niepełnosprawnością”. Chciałbym, żeby sport był traktowany jak sport. I żeby opisywać go w ten sam sposób, jak mecze osób widzących. Oczywiście ciekawa historia związana z brakiem wzroku może być gdzieś w tle, przyciągnąć dodatkowo uwagę czytelników, ale nie można w każdej relacji opierać się wyłącznie na tym – argumentuje Ryszka.

Z opinią Marcina Ryszki zgadza się Magdalena Kocejko, która podkreśla, że często w stosunku do osób z niepełnosprawnościami wykonujących tę samą czynność co inni, używane są zupełnie inne słowa. – Trzema słowami, czyli „rehabilitacją”, „integracją” i „aktywizacją” określa się całą rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami. Kiedy osoba bez niepełnosprawności uprawia sport, to uprawia sport. Gdy robi to ktoś z niepełnosprawnością, to „się rehabilituje”. Ja, kiedy szukam pracy, to nikomu nie przyjdzie do głowy, że to „aktywizacja zawodowa”, a tak się to opisuje w przypadku osób z niepełnosprawnościami – porównuje Magdalena Kocejko.

Ze słowami badaczki zgadza się psycholog sportowy Bartłomiej Ostasz, który podkreśla, że niewłaściwie dobrany język tworzy niepotrzebne bariery. – Pamiętajmy, że mówimy przed wszystkim o osobie, a niepełnosprawność jest tylko jednym z aspektów, które jej dotyczą. Przecież wszyscy chcemy czuć się rozumiani, akceptowani, być częścią grupy. Niewłaściwie dobrany język wrzuca osoby z niepełnosprawnościami do pewnej szuflady, co przenosi się na poziom skojarzeń i postrzegania – mówi psycholog. Z jego opinią wiąże się też kolejna ważna zmiana językowa, o którą od pewnego czasu walczą językoznawcy i działacze społeczni. Zależy im na tym, żeby przestać używać sformułowania „osoba niepełnosprawna”.

Sztuka dla sztuki czy ważna zmiana?

Marcin Ryszka zapytany o to, czy widzi różnicę pomiędzy określeniem „osoba niepełnosprawna” a „osoba z niepełnosprawnością”, wyraźnie się waha. Nie ma ortodoksyjnego podejścia do używanego słownictwa i wybacza rozmówcom drobne gafy. – Szczerze mówiąc nie widzę różnicy, dla mnie to czasem taka językowa sztuka dla sztuki. Za dużo mam rzeczy na głowie, żeby się tym przejmować. Chociaż ta „niepełnosprawność” w ogóle jest bez sensu. Ja jestem osobą niewidomą, ale inne rzeczy potrafię zrobić dużo lepiej od przeciętnej osoby. Jeśli potrafię przepłynąć setkę kraulem poniżej minuty, a „zdrowa” osoba nie, to czy na pewno ja jestem „niepełnosprawny”? – zastanawia się kapitan reprezentacji Polski w blind footballu.

Według badaczy jednak dbałość o język i unikanie określenia „niepełnosprawny” jest ważna i bynajmniej nie jest fanaberią. Nazywając kogoś w ten sposób, częściowo pozbawiamy godności, opisując go wyłącznie przez pryzmat jednej cechy, zapominając o tym, że jednocześnie może być – tak jak Ryszka – świetny w czymś innym, posiadać inne umiejętności czy zdolności. – Przecież wypowiadamy się jedynie o dysfunkcji, którą ma ta osoba. Czyli nie „niepełnosprawny”, a tak naprawdę osoba z „dysfunkcją”, „niepełnosprawnością”. Właściwy język wzmacnia fakt, że jesteśmy tacy sami, sprawia, że osoba z niepełnosprawnością nie jest słownie izolowana od grupy – argumentuje Bartłomiej Ostasz. – Taka osoba pełni różne społeczne role i ma wiele różnych cech. Nazywając ją „niepełnosprawną” ignorujemy ten fakt, jakby ta cecha całkowicie determinowała jej życie. Mówiąc o „osobie z niepełnosprawnością”, zauważamy, że przede wszystkim jest to OSOBA – dodaje Magdalena Kocejko.

„Do widzenia” nie urazi

Poza kilkoma dość oczywistymi zasadami jak absolutny zakaz używania przestarzałego i negatywnie odbieranego przez większość ludzi słów takich jak „kaleka”, „inwalida” czy „ociemniały”, język używany w stosunku do osób z niepełnosprawnościami jest dość elastyczny. Wszyscy nasi eksperci zgadzają się przede wszystkim co do jednej rzeczy – należy traktować każdego człowieka indywidualnie, słuchać go i dopasować komunikację do jego oczekiwań i potrzeb.

– Nie da się zbudować uniwersalnego języka. Wszyscy jesteśmy różni, bez względu na „sprawność” – z różną pewnością siebie, zdolnością radzenia sobie w trudnych sytuacjach czy z różnym dystansem do własnej osoby. Tutaj na pierwszym miejscu stawiałbym empatię – bycie uważnym na drugiego człowieka. Inaczej komunikujemy się z przełożonym, inaczej z mamą, dzieckiem, kolegą, obcą osobą i tak naprawdę z każdym. Człowiek przede wszystkim – podsumowuje psycholog.

W razie jakichkolwiek wątpliwości, w większości sytuacji wystarczy po prostu zapytać samych zainteresowanych czy dane słowo lub określenie jest dla nich w porządku. Przekonała się o tym Magdalena Kocejko. – Prowadziłam kiedyś zajęcia z osobami niewidomymi i przez kilka kolejnych tygodni zastanawiałam się nad tym, jak się z nimi żegnać na koniec spotkania. „Do widzenia” czy „do zobaczenia” wydawało mi się potencjalnie niebezpieczne, bo przecież oni mnie nie zobaczą. W końcu zapytałam wprost i usłyszałam salwę śmiechu: „Proszę pani, przecież do widzenia to normalne określenie, tak się po prostu mówi” – usłyszałam. Od tej pory jeszcze mocniej jestem świadoma faktu, że kluczowa w komunikacji jest właśnie rozmowa i słuchanie drugiego człowieka – zaznacza badaczka i działaczka społeczna.

Walka o używanie poprawnego języka nie jest sztuką dla sztuki, tylko istotnym elementem kształtującym rzeczywistość osób z niepełnosprawnościami, to dbanie o ich prawa do równości i godności. Ważne, żeby edukując innych, nie popaść w przesadę i robić to z pewnym dystansem. Marcin Ryszka w jednym z portali społecznościowych był atakowany przez jednego z użytkowników, który był przekonany, że jego słowa nie dotrą do Ryszki. – Ktoś zapytał go, co zrobi, jak ja to przeczytam. Odpisał: „Przecież jest niewidomy”. Na co ja napisałem mu tylko „akuku”. Po tym dostałem chyba z tysiąc wiadomości z przeprosinami, co pokazuje, jak niektórzy bywają „mądrzy” sprzed klawiatury – opowiada dziennikarz. Jego proste „akuku” było skuteczne. Ważne, aby reagować adekwatnie do sytuacji i nie tolerować dyskryminacji, także językowej.

Zamknij

Pomarańczowa Siła 2019/2020

Wypełnij formularz, zgłoś drużynę, wygraj sprzęt sportowy i niezapomnianą przygodę! W tym roku program „Pomarańczowa Siła” kierowany jest do organizacji pracujących z dziećmi z niepełnosprawnościami (klasy 1-8 szkoły podstawowej). Inicjatywa ma charakter integracyjny – szkoły, kluby, organizacje pozarządowe i inne podmioty mogą zgłosić maksymalnie 12 zawodników, w tym co najmniej 6 z niepełnosprawnościami narządu ruchu, wzroku lub słuchu.

Do sportowej zabawy pod okiem ambasadorów – Alicji Jeromin, Michała Pola i Marcina Ryszki – zakwalifikują się 22 organizacje, które prześlą najbardziej kreatywne zgłoszenia. Aby spróbować swoich szans, wystarczy wypełnić poniższy formularz. Zapisy potrwają tylko do 16 lutego!

Udział w programie jest bezpłatny.

Zapisy do programu „Pomarańczowa Siła” zostały zamknięte

Pomarańczowa Siła 2019/2020.
Dołącz do zabawy!

Edycja olimpijska sportowej zabawy pod okiem ambasadorów – Alicji Jeromin, Michała Pola i Marcina Ryszki. Zgłoś swoją szkołę, organizację lub klub i wejdź do gry o niezapomniane emocje!

Dla kogo jest program?

Czekamy na zgłoszenia szkół, klubów sportowych oraz organizacji pozarządowych pracujących z dziećmi (klasy 1-8 szkoły podstawowej) z niepełnosprawnościami narządów ruchu, wzroku i słuchu. Inicjatywa ma charakter integracyjny – przyjmujemy zgłoszenia zespołów składających się z maksymalnie 12 zawodników, w tym co najmniej 6 z niepełnosprawnościami.

Jak dołączyć do zabawy?

Aby zgłosić swoją drużynę, wystarczy przygotować plik multimedialny, który pokaże, jak pokonujecie bariery na drodze do realizacji sportowej pasji i przesłać go tutaj. Uwaga, na zgłoszenia czekamy do 11 lutego!

O co gramy?

22 finalistów weźmie udział w etapie sportowym, który potrwa od lutego do czerwca. Każdy miesiąc upłynie pod znakiem innej dyscypliny sportu. Zabawa każdorazowo zacznie się od wysyłki do szkół i klubów sprzętu sportowego potrzebnego do realizacji zadań. Na stronie programu pojawi się film, w którym ambasadorzy zaproponują ćwiczenia. Zadaniem dzieci będzie aktywna zabawa przy wykorzystaniu otrzymanego sprzętu. Drużyna, która wykaże się największym zaangażowaniem w danym miesiącu, wygra wyjątkowe spotkanie z ambasadorami, którzy odwiedzą jej miejscowość i przeprowadzą niezapomniany trening!

Poznaj Drużynę Pomarańczowej Siły!

Michał Pol

Michał Pol

Dziennikarz sportowy. Od lat pracuje przy najważniejszych wydarzeniach sportowych, takich jak mistrzostwa Europy, mistrzostwa świata czy igrzyska olimpijskie. Attaché prasowy polskich paraolimpijczyków, z którymi był na igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku oraz Pjongczangu w 2018 roku.

Alicja Jeromin

Alicja Jeromin

Sprinterka, 7-krotna medalistka igrzysk paraolimpijskich. Jej specjalnością są biegi na 100, 200 i 400 m. Zaczynała swoją karierę od gry w tenisa stołowego, jednak ostatecznie wygrała lekkoatletyka. Jej największym marzeniem jest zdobycie złotego medalu igrzysk, a kolejną szansę będzie mieć już w Tokio.

Marcin Ryszka

Marcin Ryszka

3-krotny mistrz świata w pływaniu osób niewidomych, brązowy medalista mistrzostw Europy, uczestnik igrzysk paraolimpijskich. Aktualnie dziennikarz sportowy, który w swojej audycji radiowej propaguje sport osób z niepełnosprawnościami.

Centrum Edukacji i Rehabilitacji w Zabrzu - Pomarańczowa Siła

Poznaj sport - parabadminton

Poznaj ambasadora - Marcin Ryszka

Pomarańczowa Siła - runda I - rozgrzewka

Pomarańczowa Siła - "Turbo Dzieciaki!"

Pomarańczowa Siła 2019/2020


ZamknijZasady Fair Play
Zobacz Regulamin Zasady Gry - Infografika
Zamknij

REGULAMIN PROGRAMU
„Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20”

§1
POSTANOWIENIA OGÓLNE

Pomarańczowa Siła – program dla dzieci klas 1-8 szkół podstawowych (dalej: „Program”), mający na celu integrację poprzez sport uczniów pełnosprawnych i z niepełnosprawnością, prowadzony od stycznia do czerwca 2020 roku. Program skierowany jest do podmiotów, pracujących z uczniami spełniającymi warunki uczestnictwa, a w szczególności do: szkół, klubów sportowych oraz organizacji pozarządowych. W realizację Programu będą zaangażowani Ambasadorzy, którzy będą wspierać Uczestników merytorycznie oraz motywować ich do działania.

Organizatorem Programu „Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20” jest Fundacja ING Dzieciom z siedzibą w Wiśle, przy ul. 11 Listopada 12, 43-460, wpisana do rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz publicznych zakładów opieki zdrowotnej prowadzonego przez Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, VIII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000103267, NIP: 547-162-35-65 (dalej: „Organizator”).

Wykonawcą Programu „Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20” jest ARSKOM GROUP spółka z ograniczoną odpowiedzialnością spółka komandytowa z siedzibą w Warszawie, pod adresem ul. Wioślarska 8, 00–411 Warszawa, zarejestrowana w rejestrze przedsiębiorstw Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS: 0000545622, posiadająca numer NIP: 5213690178 oraz REGON: 360887636 (dalej: „Realizator”).

1. Określenia użyte w niniejszym Regulaminie (dalej: „Regulamin”) oznaczają:

Realizator – oznacza wykonawcę, tj. podmiot wyznaczony przez Fundację ING Dzieciom do zrealizowania Programu „Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20”, w tym konkursu;
Organizator – oznacza Fundację ING Dzieciom;
Program – oznacza całość działań realizowanych pod nazwą „Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20”;
Komisja Konkursowa – oznacza komisję, składającą się z Ambasadorów, przedstawiciela Realizatora i przedstawiciela Organizatora, która ocenia zgłoszenia w pierwszym etapie i Materiały Multimedialne w drugim etapie Programu;
Drużyna ING – zaangażowani w Program „Pomarańczowa Siła – Edycja Olimpijska 2019/20” w formie wolontariatu pracownicy ING Banku Śląskiego S.A. i spółek zależnych;
Ambasadorzy Programu – oznacza sportowców i osoby związane ze światem sportu zaangażowane w Program, m.in.: Michał Pol, Alicja Jeromin, Marcin Ryszka;
Głosowanie – przeprowadzone wśród pracowników ING głosowanie intranetowe na najciekawszy Materiał Multimedialny, które wyłoni Uczestników Programu;
Bonus Miesiąca – wyróżnienie dla Uczestnika Programu w postaci organizacji imprezy sportowej w wybranej lokalizacji z udziałem Ambasadorów;
Materiał Multimedialny – materiał nadesłany za pomocą formularza, dostępnego na Platformie, w postaci audio-wizualnej, fotograficznej lub innej, który dokumentuje zaangażowanie dzieci w Program. Dopuszczalne formaty: MP3, MP4, JPG, PNG, PPTX (lub inne, wymienione w formularzu);
Opiekun – osoba pełnoletnia, będąca pracownikiem lub współpracownikiem Uczestnika Programu, zgłaszająca Placówkę do Programu, w tym również odpowiedzialna i upoważniona do kontaktu z Realizatorem i Organizatorem;
Platforma – strona internetowa prowadzona przez Organizatora pod adresem: www.ingdzieciom.pl/pomaranczowasila;
Placówka – podmiot, który może zgłosić się do Programu: organizacje pozarządowe, o których mowa w art. 3 ust. 2 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, kluby sportowe będące spółkami działającymi na podstawie przepisów ustawy z dnia 25 czerwca 2010 r. o sporcie, które nie działają w celu osiągnięcia zysku oraz przeznaczają całość dochodu na realizację celów statutowych oraz nie przeznaczają zysku do podziału między swoich udziałowców, akcjonariuszy i pracowników, publiczne szkoły podstawowe oraz placówki oświatowo-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, młodzieżowe ośrodki socjoterapii, specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, specjalne ośrodki wychowawcze, ośrodki rewalidacyjno-wychowawcze, placówki zapewniające opiekę i wychowanie uczniom w okresie pobierania nauki poza miejscem stałego zamieszkania oraz inne publiczne podmioty, które prowadzą zajęcia dla dzieci, w tym zajęcia sportowe, również dla dzieci z niepełnosprawnościami narządu ruchu, wzroku i słuchu, w klasach 1-8 szkoły podstawowej;
Uczestnik Programu – Placówka zakwalifikowana do II Etapu Programu;
Zawodnik/Zawodnicy – dzieci i młodzież z Placówek biorących udział w Programie, w wieku szkolnym (klasy 1-8 szkoły podstawowej);
Regulamin – oznacza niniejszy dokument określający zasady przeprowadzenia Programu, sposób wyłonienia Uczestników Programu, zasady uczestnictwa w Programie oraz przyznawania Bonusów Miesiąca;
Osoba z niepełnosprawnością – osoba z ograniczeniami lub brakiem zdolności do wykonywania czynności w sposób lub w zakresie niepoprawności narządu ruchu, wzroku i słuchu, uważany za normalny dla człowieka, wynikający z uszkodzenia i upośledzenia funkcji organizmu [definicja przyjęta w 1980 r. przez Światową Organizację Zdrowia (WHO)].

§2
CEL PROGRAMU

Celem Programu jest wsparcie szkół, klubów sportowych i organizacji pozarządowych w ich działaniach sportowo-edukacyjnych, wyrównujących szanse społeczne, promujących edukację i/lub wychowanie dzieci i młodzieży poprzez sport amatorski oraz aktywne spędzanie wolnego czasu.

§3
HARMONOGRAM PROGRAMU

Termin składania zgłoszeń – 21.01.2020-16.02.2020.
Przyjmowanie i ocena zgłoszeń przez komisję konkursową – 21.012020-16.02.2020.
Głosowanie intranetowe przez pracowników ING – 17.02.2020-19.02.2020.
Termin ogłoszenia 22 Uczestników Programu – 20.02.2020.
Termin realizacji Programu – 20.02.2020-30.06.2020.

§4
ETAP I - NABÓR UCZESTNIKÓW DO PROGRAMU

  1. Warunkiem wzięcia udziału w Programie jest zgłoszenie Placówki, prowadzącej zajęcia dla dzieci z niepełnosprawnościami narządu ruchu, wzroku lub słuchu. Do Programu należy zgłosić minimum 6 Zawodników z niepełnosprawnością. Placówka może zgłosić maksimum 12 osób ogółem.
  2. Zgłoszenia przyjmowane są w terminie 21.01.2020-16.02.2020 do godz. 23:59:59 za pośrednictwem formularza internetowego dostępnego na Platformie.
  3. Zgłoszenie powinno zostać złożone przez Opiekuna. Warunkiem skutecznego złożenia zgłoszenia w konkursie jest:
    1. podanie wszystkich danych w formularzu na Platformie,
    2. przesłanie za pośrednictwem Platformy dowolnego Materiału Multimedialnego (zdjęcie, film, muzyka, prezentacja itp.), w formatach: MP3, MP4, JPG, PNG, PPTX (lub inne, wymienione w formularzu zgłoszeniowym). Materiał multimedialny powinien pokazywać sportową pasję i rolę sportu w integrowaniu dzieci oraz młodzieży. Pliki nie powinny przekraczać 100 MB pojemności;
    3. wyrażenie przez Opiekuna zgody na nieodpłatną, nieograniczoną czasowo i terytorialnie publikację Materiału Multimedialnego przez Organizatora w celach promocyjnych i edukacyjnych oraz na korzystanie z Materiału Multimedialnego na wszystkich polach eksploatacji (szczegółowy zakres znajduje się w zał. 2);
    4. złożenie przez Opiekuna oświadczeń, że:
      • posiada wszystkie prawa do dysponowania Materiałem Multimedialnym, a także – że przysługują mu autorskie prawa majątkowe do Materiału Multimedialnego, w tym wszystkich jego części stanowiących samodzielny utwór;
      • Materiał Multimedialny nie jest ograniczony prawami na rzecz osoby trzeciej;
      • osoby, których wizerunki są utrwalone w Materiale Multimedialnym, wyraziły zgodę na publikację ich wizerunków przez Organizatora oraz korzystanie z nich jak wskazano niżej;
      • przesyłając Materiał Multimedialny, ponosi on pełną odpowiedzialność za to, że prawa, o których mowa wyżej, mu przysługują, a także za ewentualne naruszenie praw osób trzecich;
      • wyraża zgodę na wykorzystanie i rozpowszechnianie swojego wizerunku na potrzeby realizacji wszelkich działań informacyjnych i promocyjnych Organizatora od dnia zgłoszenia, bądź dołączenie takiej zgody każdej z osób, których wizerunek ujawniono w Materiale, albo przedstawicieli ustawowych takich osób (w przypadku małoletnich, których wizerunek ujawniono w Materiale);
      • posiada pisemne zgody na wykorzystanie wizerunku Zawodnika, którego wizerunek został utrwalony w Materiale Multimedialnym i którego zgłasza do udziału w Programie, na wykorzystanie i rozpowszechnianie jego wizerunku na potrzeby realizacji wszelkich działań informacyjnych, promocyjnych Organizatora;
      • posiada pisemne zgody, o których mowa w §4 Regulaminu;
      • posiada pisemne oświadczenia opiekunów prawnych lub rodziców Zawodników o braku przeciwskazań zdrowotnych do udziału Zawodników w Programie;
      • posiada pisemne oświadczenia opiekunów prawnych lub rodziców Zawodników na wzięcie udziału w ewaluacji Programu w takcie jej trwania i po zakończeniu;
      • potwierdza, że zapoznał się z treścią Regulaminu, akceptuje jego postanowienia i zobowiązuje się do ich przestrzegania, a także wyraża zgodę na przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych na podstawie Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE („RODO”) oraz ustawy o ochronie danych osobowych z dnia 10 maja 2018 r. (tj. Dz.U.2019. 1781, tj. z dnia 2019.09.19) w celu przeprowadzenia i rozstrzygnięcia Programu. Organizator zastrzega sobie możliwość odrzucenia Zgłoszenia bez wskazywania przyczyny, w szczególności w przypadku, gdy Materiał Multimedialny będzie zawierał treści propagujące nienawiść, rasizm, seksizm, treści powszechnie uważane za wulgarne lub obraźliwe, nazizm, komunizm lub inne treści niezgodne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami prawa.
  4. Komisja Konkursowa wybiera 30 podmiotów spośród zgłoszonych Placówek, które pokazały najbardziej inspirujące historie. Następnie pracownicy ING Banku Śląskiego S.A. w głosowaniu intranetowym dokonują wyboru 22 Uczestników Programu (liczba konkurencji paraolimpijskich).
  5. Do oceny Komisji Konkursowej będą kwalifikowane zgłoszenia, spełniające następujące kryteria:
    • zgłoszenie złożone w terminie;
    • zgłoszenie złożone na formularzu, stanowiącym załącznik do Regulaminu;
    • zgłoszenie na Platformie dostępnej pod adresem: www.ingdzieciom.pl/pomaranczowasila lub poprzez wysłanie wiadomości drogą mailową na adres e-mail: k.mekal@arskom.pl;
    • do Programu należy zgłosić minimum 6 Zawodników z niepełnosprawnością. Placówka może zgłosić maksimum 12 osób ogółem;
    • do Programu mogą zgłosić się publiczne placówki oświatowo-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, socjoterapii, kluby sportowe, organizacje pozarządowe, podmioty, które prowadzą zajęcia dla dzieci, w tym zajęcia sportowe, również dla dzieci z niepełnosprawnościami narządu ruchu, wzroku i słuchu, w klasach 1-8 szkoły podstawowej;
  6. Komisja Konkursowa w procesie wyboru weźmie pod uwagę:
    • kreatywność;
    • zaangażowanie poprzez integrację wszystkich Uczestników;
    • przedstawienie integracji poprzez sport;
    • pokazanie przełamywania barier w życiu codziennym.
  7. Lista Uczestników Programu, którzy wezmą udział w II Etapie, zostanie opublikowana do 19.02.2020 r. na stronie: www.ingdzieciom.pl/pomaranczowasila.
  8. Opiekun otrzyma wiadomość e-mail z informacją o zakwalifikowaniu do II Etapu.

§5
ETAP II – UDZIAŁ W PROGRAMIE

  1. Zakwalifikowane 22 Placówki, uczestniczące w Programie, otrzymują wysyłkę kreatywną na początku każdego miesiąca (luty-czerwiec 2020 r.). Łącznie każdy Uczestnik otrzyma 5 wysyłek sprzętu sportowego na własny użytek.
  2. Wysyłka kreatywna zawiera sprzęt sportowy, dotyczący dyscypliny miesiąca. W każdym miesiącu uczestnicy próbują innych sportów. Dyscypliny są dobierane tak, aby każdy mógł brać w nich udział.
  3. Każdorazowo wraz z wysyłką kreatywną na Platformie zostanie opublikowany materiał wideo, na którym Ambasador Programu wyjaśnia zasady zabawy w danym miesiącu. Na tej podstawie Uczestnicy Programu prowadzą swoje zajęcia sportowe.
  4. Zadaniem Opiekunów jest wspieranie Zawodników w ich aktywności sportowej oraz dokumentowanie ich postępów poprzez tworzenie Materiałów Multimedialnych, a następnie przesyłanie ich do zamieszczenia na Platformie. Postępy mogą być dokumentowane w dowolnej formie audiowizualnej w formatach: MP3, MP4, JPG, PNG, PPTX (lub inne, wymienione w formularzu) w następujących terminach:
    • do 15.03.2020;
    • do 05.04.2020;
    • do 26.04.2020;
    • do 17.05.2020;
    • do 10.06.2020.
  5. Co miesiąc Komisja Konkursowa wybierze Uczestnika Programu, który realizował zadania najbardziej kreatywnie, przyznając mu Bonus Miesiąca. Bonusem dla wskazanego Uczestnika będzie przyjazd Ambasadora/Ambasadorów, którzy przeprowadzą w zwycięskiej Placówce imprezę sportową.

§6
WARUNKI KORZYSTANIA ZE WSPARCIA RZECZOWEGO I OBOWIĄZKI BENEFICJENTA

Warunkiem otrzymania wsparcia rzeczowego w postaci sprzętu sportowego jest wykorzystanie go zgodnie z przeznaczeniem, na potrzeby zajęć sportowych dzieci objętych działaniami danej Placówki. Sprzęt będzie przekazany Uczestnikom Programu (22 Placówkom) na podstawie protokołu zdawczo-odbiorczego.

§7
DANE OSOBOWE

Administratorem danych osobowych zbieranych na potrzeby Programu jest Organizator.

Dane osobowe będą przetwarzane przez Organizatora w celu realizacji Programu, w tym w związku z wykonywaniem praw oraz obowiązków Placówek i Uczestników, a po jego zakończeniu w celu archiwizacyjnym.

Na podstawie niniejszego Regulaminu dane osobowe Uczestników (w zakresie: imię, nazwisko, nr telefonu, adres e-mail) będą przetwarzane w czasie trwania Programu, w celu związanym z przystąpieniem do niego, wykonania praw i obowiązków związanych z Programem, a następnie w okresie archiwizacji. Osoba, której dane osobowe dotyczą, ma prawo wglądu do nich, może je zmieniać w przypadku, gdy są nieaktualne lub niezgodne z rzeczywistością i może żądać zaprzestania ich przetwarzania.

Uprawnienia Uczestników Programu oraz pozostałe informacje wymagane przepisami prawa o danych osobowych zostały podane Uczestnikom w odrębnej informacji o danych osobowych, dostępnej pod adresem: www.ingdzieciom.pl/pomranczowasila.

§8
POSTANOWIENIA KOŃCOWE

Regulamin wchodzi w życie z dniem ogłoszenia Programu.
Kontakt z Organizatorem: fundacja@ingdzieciom.pl
Kontakt z Realizatorem: k.mekal@arskom.pl

Załącznikami do niniejszego Regulaminu są:

  • Formularz zgłoszenia do konkursu; (pokaż formularz)
  • Zgoda na wzięcie udziału w Programie; (pokaż plik)
  • Zgoda na wykorzystanie wizerunku osób uczestniczących w Programie; (pokaż plik)
  • Zgoda osób uczestniczących w Programie lub ich prawnych opiekunów, w przypadku osób niepełnoletnich, na udział w badaniu ewaluacyjnym; (pokaż plik)
  • Klauzula informacyjna RODO. (pokaż plik)

Organizator zastrzega sobie prawo do dokonywania zmian w Regulaminie.

Zapraszamy do kontaktu za pośrednictwem:

e-mail: k.mekal@arskom.pl, fundacja@ingdzieciom.pl

lub

telefonicznie +48 606 119 649, +48 697 691 532

Fundacja ING Dzieciom
ul. 11 Listopada 12, 43-460 Wisła
NIP: 5471623565, REGON: 70437107,
KRS:0000103267